Po 5. kolejnych zwycięstwach tym razem piłkarze Rekordu Bielsko- Biała ponieśli w Toruniu porażkę. Gdyby brać pod uwagę historię spotkań z drużyną z Torunia, to należy ten wynik uznać za dużą niespodziankę. Ten mecz od początku nie układał się dobrze dla przyjezdnych. Gospodarze już w 90 sekundzie meczu objęli prowadzenie. Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando miejscowych i już w 6 minucie Spychalski zdobył swoją drugą bramkę dla Torunian. W tej fazie meczu piłkarze z Bielska-Białej grali po prostu słabo. Druga połowa to ciągłe ataki bielszczan, jednak zdecydowanie brakowało wykończenia i precyzji pod bramką zespołu z Torunia. W 10 minucie drugiej połowy czerwoną kartką ukarany został Varela za głupie niesportowe zachowanie. I właśnie wówczas po kapitalnej kontrze to Rekordziści grający w osłabienie zdobyli kontaktową bramkę po kapitalnej akcji Zastawnika. Niestety radość ze zdobycia bramki trwało tylko kilkadziesiąt sekund, bo miejscowi zdobyli bramkę na 3:1. Bielszczanie nie rezygnowali i na 3 minuty przed końcem bramkę na 3:2 zdobył Spellanzon. Bielszczanie postawili wszystko na jedną kartę i wycofali bramkarza w końcówce meczu. To jednak zemściło się na drużynie z Bielska-Białej i na 30 sekund przed końcem FC Reiter podwyższył prowadzenie na 4;2.
Rekord: Kałuża – Varela, Kadu, Zastawnik, Marek, Doša, Spellanzon, Budniak, Pawlus, Krzempek, Haraburda, Gustavo Henrique, Wykręt, Florek




