Maja Chwalińska, zawodniczka BKT Adwantage z Bielska -Białej zadziwia świat podczas tegorocznego wielkoszlemowego turnieju Rolanda Garros rozgrywanego na ceglastych kortach w Paryżu. Polka w pierwszej rundzie pokonała mistrzynię olimpijską i byłą czwartą rakietę świata Chinkę Qinwen Zheng. W kolejnej wygrała z rozstawioną z numerem 23. Belgijkę Elise Mertens, która ma na koncie dziesięć zwycięstw w turniejach rangi WTA.
Nad grą Chwalińskiej w rozmowie z Interia Sport rozpływał się Wojciech Fibak. - Maja ma nietypowy i delikatny tenis. Taki bardzo techniczny. Bardzo się ucieszyłem, kiedy ziściła się moja wizja, bo przewidywałem, że dość sztywna Chinka może mieć problemy z tenisem prezentowanym przez Maję. To przypominało mi trochę mecze Fabrice'a Santoro z Maratem Safinem. Francuz nigdy nie uderzał mocno piłek, a Rosjanin dysponował z kolei potężnym uderzeniem, a mimo tego miał zawsze wielkie problemy w ich pojedynkach - mówił Fibak w rozmowie z Interia Sport.
Chwalińska w walce o 1/8 finału zmierzy się z Marią Sakkari (Grecja), która pokonała w drugiej rundzie Claire Liu (USA) 6:7 (7-9), 6:3, 6:3. W pierwszej wyeliminowała ona rozstawioną z numerem 12. Czeszkę Lindę Noskovą, wygrywając 7:5, 7:6 (7-3).
Mecz Maria Sakkari - Maja Chwalińska o godz. 11:00 na Court Simonne-Mathieu.




