Pod koniec roku ukazała się kolejna książka bielszczanina Tomasza Sablika – Wszystkie kolory piękna. Książka wyjątkowa, bardzo osobista. To jednocześnie piękna historia o ludzkim cierpieniu, determinacji, w walce c chorobą, wsparciu bliskich, dzięki którym ma się siłę, żeby się nie poddawać O niej rozmawiam z autorem.
Ta książka to moja historia oraz swego rodzaju pamiętnik. Próbuję w niej poradzić sobie ze swoją życiową, często nieciekawą sytuacją oraz może pomóc innym, którzy zostali przez życie niemiło zaskoczeni tak jak ja – pisze Tomasz Sablik.
Marian Antonik – czyli tak w skrócie o czym w niej piszesz?
Tomasz Sablik - O czym ona jest? O moim dużym rozdziale w życiu pod nazwą „choroba immunologiczna”. Jak sobie z tym od czasów nastoletnich radze do dzisiaj. To trochę pomocna dłoń i dobre słowo do tych, którzy jak ja, dzień w dzień zmagają się̨ przewlekłymi chorobami.
MA - Jak to się stało, że Tomasz Sablik znany autor horrorów, zdecydował się do opisania swojej historii, książki bardzo intymnej i osobistej?
TS - Do napisania książki namówiła mnie moja redaktorka oraz wydawca w jednym, Kamila Recław. Uznała, że warto spisać moją historię, by pomóc innym chorującym, potrzebującym przeszczepu, oraz poszerzyć świadomość na temat przeszczepów w naszym kraju. Spisałem więc swoją historię w formie pamiętnika. Faktycznie, wyszła osobista i szczera, lecz uważam, że to na plus dla czytelników.
MA -Co było najtrudniejsze przy pisaniu książki?
TS -Najtrudniej było sięgnąć do tych te wspomnień, często bolesnych, o których chciałem zapomnieć. Niestety, tego nie da się nie pamiętać, lecz dla całej tej historii, to tym lepiej. Mogłem podzielić się trudnymi przeżyciami i może przez to związać mocniej z tym czytelnikiem, który przeżył coś podobnego
MA - Jak zareagowali najbliżsi (w tym ojciec) na informację, że o tym będziesz pisał?
TS - Wspierali mnie w decyzji, jak zawsze. Na szczęście oni zawsze we mnie wierzą i wiedzą, że w każdą swoją książkę wkładam całe serce.
MA -Ile czasu zajęło Ci pisanie?
TS -Tą książkę pisałem około czterech miesięcy, nie licząc korekty i redagowania.
MA - Komu byś książkę zadedykował i polecił?
TS - Książkę tą dedykuję oczywiście mojemu Tacie, który oddał mi swoją nerkę oraz wszystkim lekarzom i pielęgniarkom, tym z powołania, którzy niestrudzenie pomagają pacjentom w ich znojach.
A zapraszam do niej i polecam tym, którzy tak jak ja przechodzą przez życie i zmagają się prawie każdego dnia z chorobą i wszystkimi jej konsekwencjami. Jeśli i Ty chorujesz, zmagasz się z problemami psychicznymi, szukasz pomocy, to chodź ze mną. Spróbujemy sobie poradzić z tym wspólnie. Nie obiecuję, że jakkolwiek pomogę, ale może poczujesz się raźniej i będzie Ci trochę
MA – Dziękuje za rozmowę i życzę zdrowia




