W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie w ramach naszej strony internetowej korzystamy z plików cookies. Pliki cookies umożliwiają nam zapewnienie prawidłowego działania naszej strony internetowej oraz realizację podstawowych jej funkcji.

Te cookies są niezbędne do funkcjonowania naszej strony i nie może być wyłączony w naszych systemach. Możesz zmienić ustawienia tak, aby je zablokować, jednak strona nie będzie wtedy funkcjonowała prawidłowo
Te cookies pozwalają nam mierzyć ilość wizyt i zbierać informacje o źródłach ruchu, dzięki czemu możemy poprawić działanie naszej strony. Pomagają nam też dowiedzieć się, które strony są najbardziej popularne lub jak odwiedzający poruszają się po naszej witrynie. Jeśli zablokujesz ten rodzaj cookies nie będziemy mogli zbierać informacji o korzystaniu z witryny oraz nie będziemy w stanie monitorować jej wydajności.
Te cookies służą do tego, aby wiadomości reklamowe były bardziej trafne oraz dostosowane do Twoich preferencji. Zapobiegają też ponownemu pojawianiu się tych samych reklam. Reklamy te służą wyłącznie do informowania o prowadzonych działaniach. Więcej informacji możesz znaleźć w naszej polityce prywatności.
Wybory 2024

Borecki: Jesteśmy grupą ludzi niezadowolonych z tego, co dzieje się w Platformie Obywatelskiej

Borecki: Jesteśmy grupą ludzi niezadowolonych z tego, co dzieje się w Platformie Obywatelskiej

O tym skąd się wzięła Koalicja Października, naciskach na kandydatów ze strony obecnych władz miasta, inspiracjach, które zdecydowały o starcie w wyborach oraz powodach przełożenia prezentacji kandydatów z Wojciechem Boreckim – kandydatem na prezydenta Bielska-Białej rozmawia Jarosław Zięba.

– Koalicja Października, co kryje się pod tą nazwą?

– Nazwa jest znacząca. To Koalicja zmiany. Dużo głębszej niż ta, która dokonała się w Polsce 15 października 2023 roku. Czas odpartyjnić samorząd lokalny. Musi wrócić w ręce obywateli. Samorządność to wolność samostanowienia o sobie, w rozumieniu lokalnym. Mówimy dość dyktatowi partyjnych centrali. Jesteśmy grupą ludzi niezadowolonych z tego, co dzieje się w Platformie Obywatelskiej, tej lokalnej w Bielsku-Białej. To była jedna z inspiracji powołania Koalicji Października. W naszych szeregach jest wiele osób z Platformy, którzy nie są zadowoleni z tego, co prezentuje i jakie metody stosuje obecna władza w mieście. Jestem przekonany, że w Bielsku-Białej jest dużo takich osób, że będą one głosowały na nasz komitet. 

– Władze Platformy starały się Wam przeszkodzić w starcie.

– Tak, to prawda. Chciałem jednak wyraźnie i mocno podkreślić: decydenci lokalnej Platformy Obywatelskiej nie mają moralnego prawa oceniania ludzi po tym, kto z jakiego komitetu startują w wyborach samorządowych. Tym bardziej, że nasz Komitet jest bezpartyjny. Dla mnie zastraszanie, które miało miejsce w przypadku osób z mojego komitetu zakrawa na swego rodzaju mobbing polityczny. Wydawało mi się, że te czasy już minęły, ale obecna władza w Belsku-Białej nadal je stosuje. Na naszych listach znalazło się tylko 31 osób, gdyż z mojej drużyny w ostatniej chwili ubyły cztery osoby, które zostały zastraszone i obawiały się o konsekwencje swojego startu w wyborach dla siebie i swoich rodzin. Takie sytuacje są niedopuszczalne.

Mamy w drużynie też osobę, która przeciwstawiła się temu, o czym przed momentem wspomniałem. Mam na myśli Jacka Parzonkę, który jest liderem naszej listy w okręgu numer 4. Decydując się na start z naszej listy został on zmuszony do opuszczenia szeregów Platformy Obywatelskiej. Nadal jest jednak szefem Rady Osiedla Leszczyny, chce działać na swoim terenie i robić to, co do tej pory robił.

Hipokryzją obecnej władzy w Bielsku-Białej jest to, że na listach Jarosława Klimaszewskiego są osoby związane ze Zjednoczoną Prawicą, formacją polityczną, która przegrała wybory 15 października. Przypominam, że obecny Prezydent jest szefem Platformy w Bielsku-Białej. Formacji politycznej dzięki, której w Polsce przywrócono metodę in vitro, co mu nie przeszkadza, by pełnomocnikiem jego komitetu wyborczego była osoba, która zablokowała dofinansowanie tej metody z budżetu naszego miasta. Takich przejawów hipokryzji jest więcej.

– Ta sytuacja to jednak nie jedyny powód Pana startu w wyborach.

– Jestem osobą bezpartyjną, która nie godzi się na dyktat jednej partii w naszym mieście. Kandyduję, bo mam już dosyć w naszym mieście partyjniactwa, jeśli można takiego słowa użyć. Nie godzę się na to, że lekceważy się głos przedsiębiorców, nie szanuje się głosu mieszkańców, zwykłych mieszkańców. To jest samorząd i mieszkaniec i jego potrzeby powinny być podmiotem działania władz lokalnych. Tu chodzi o jakość życia mieszkańców. Wszystkich bez wyjątku. Nie tylko rządzących naszym miastem.

Ważną inspirację było to, że jestem ojcem czwórki dorosłych dzieci, dziadkiem dwóch wspaniałych chłopaków. Chciałbym, aby moje dzieci i wnuki chciały mieszkać w Bielsku-Białej i aby z tym miastem wiązały swoją przyszłość. Tymczasem miasto się wyludnia, młodzież wyjeżdża na studia i już tu nie wraca, a ze względu na swoje walory krajobrazowe i klimatyczne miasto staje się sypialnią ludzi bogatych, przede wszystkim z Górnego Śląska. 

Kolejnym impulsem była fatalna sytuacjach spółki, w której miasto ma pakiet większościowy, jaką jest TS Podbeskidzie. Uważam, że ta spółka nie powinna być finansowana z budżetu miejskiego i miasto już dawno powinno tę sprawę rozwiązać. Oczywiście miasto może wspierać klub, ale nie go utrzymywać. Albo mamy zawodowstwo, albo wysoko opłacaną amatorszczyznę.

Tutaj ważną kwestią jest także najdroższy trawnik w mieście, jak nazywam Stadion Miejski. Są różne koncepcje radzenia sobie z takim tematem, wiele miast chociażby odsprzedaje nazwę stadionu za duże pieniądze. W Kielcach mają np. Suzuki Arenę, a za prawo do nazwy firma płaci Miastu kilka milionów złotych rocznie. Druga sprawa to ożywienie tego miejsca poprzez organizowanie imprez masowych i koncertów. Należy Stadion Miejski przywrócić mieszkańcom, przede wszystkim tym, z których podatków jest on utrzymywany, a którzy z niego nie korzystają. 

Od strony ulicy Żywieckiej Stadion powinien być lepiej, mówiąc delikatnie zagospodarowany. Tymczasem obecne władze zamykają bramy i martwią się jak utrzymać obiekt.

– Co chce Pan zmienić w Bielsku-Białej?

– Potrzebne jest stworzenie nowej wizji miasta. Miasta obywatelskiego, miasta dialogu, miasta bez barier i wykluczeń, miasta, które się rozwija gospodarczo. 

 W swoim działaniu chcę zwrócić uwagę na młodzież, bo to jest nasza przyszłość. Trzeba ją zatrzymać w mieście. Rozwiązaniem byłoby zorganizowanie w Bielsku-Białej filii ważnych uczelni, szczególnie ze Śląska i Małopolski. Myślę o filii Politechniki Śląskiej, Uniwersytetu Jagiellońskiego, a wykorzystując bazę COS w Szczyrku można pomyśleć także o zorganizowaniu filii Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach. 

Kolejnym absurdem, który trzeba zmienić jest obecny system wsparcia klubów sportowych, szczególnie tych młodzieżowych. Wynajem miejskich obiektów sportowych jest tak drogi, że kluby wydają na nie zdecydowanie więcej niż otrzymują na swoją działalność w postaci dotacji z miasta. Miasto zarabia na tym wynajmie, tymczasem opłaty powinny być symboliczne, tak jak to się dzieje w wielu miastach Polski. 

– Kto startuje z Koalicji Października?

– Nie weryfikujemy kto jest z jakiego ugrupowania politycznego, mamy swój program i jeśli ktoś go akceptuje to jest z nami. Mamy wśród kandydatów świetnych fachowców, którzy w swoich dziedzinach mają dużą wiedzę. Na pewno skorzystamy z zaproszenia Waszego portalu i będziemy brać udział w organizowanych przez Was debatach wyborczych, desygnując do nich ludzi kompetentnych, którzy mają wiedzę na poszczególne tematy funkcjonowania samorządu. 

– Nie boi się pan tego, że Koalicja Października nie odbierze głosów prezydentowi Klimaszewskiemu, a poparcie dla jego przeciwników się rozbije i to właśnie prezydent Klimaszewski skorzysta z tej dużej ilości kandydatów?

– Myślę, że nie. W obecnym układzie sił wszystko wskazuje, że dojdzie do drugiej tury. Komitety o podobnych przekonaniach mają większą moc koalicyjną i to się przełoży właśnie na wynik drugiej tury. Wydaje mi się, że zagrywki ludzi prezydenta spowodują, że ludzie się zastanowią i dokonają dobrego wyboru. Myślę, że obecny Prezydent sam podzielił swoich wyborców. W końcu ma dwa komitety. Z jednej strony ten, z którego startuje sam i ten, któremu przewodniczy, czy oficjalnie się do tego przyznaje czy nie, z racji pełnienia funkcji szefa lokalnej Platformy.

– Z kim będzie Pan współpracował po wyborach, a z kim nie widzi Pan możliwości współpracy?

– Możemy współpracować z każdym, gdyż nas interesują sprawy miasta. To, że wspierają mnie nawet ludzie z ugrupowania prezydenta, którzy są niezadowoleni z tego co się dzieje w mieście, pokazuje, że jesteśmy w stanie współpracować z każdym. 

– W zeszłym tygodniu mówił Pan o tym, że trzeba uważać, aby nie zrobić falstartu. Tymczasem odwołana konferencja prasowa, podczas której miał się Pan zaprezentować, właśnie takim falstartem była. Proszę powiedzieć, co się stało?

– To zamieszanie wynikało z wydarzeń, o których już opowiadałem. Nagłe rezygnacje kilku kandydatów mocno nas zaskoczyły. Ta presja i zamieszanie spowodowały, że musieliśmy odwołać konferencję. Potem były kolejne próby zmuszania do rezygnacji z kandydowania o mandat radnego, kolejnych kandydatów, ale te się nie powiodły. Ten poślizg w prezentacji naszego startu wynikał właśnie z tego.

– Dziękuję za rozmowę.

– Dziękuję.

Powiązane artykuły

O nas

Portal jest miejscem spotkania i dyskusji dla tych, którym nie wystarcza codzienna dawka smutnych newsów, jednakowych we wszystkich mediach. Chcemy pisać o naszym mieście, Bielsku-Białej, bo lubimy to miasto i jego mieszkańców. W naszej pracy pozostajemy niezależni od lokalnych władz i biznesu.

Cart