W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie w ramach naszej strony internetowej korzystamy z plików cookies. Pliki cookies umożliwiają nam zapewnienie prawidłowego działania naszej strony internetowej oraz realizację podstawowych jej funkcji.

Te cookies są niezbędne do funkcjonowania naszej strony i nie może być wyłączony w naszych systemach. Możesz zmienić ustawienia tak, aby je zablokować, jednak strona nie będzie wtedy funkcjonowała prawidłowo
Te cookies pozwalają nam mierzyć ilość wizyt i zbierać informacje o źródłach ruchu, dzięki czemu możemy poprawić działanie naszej strony. Pomagają nam też dowiedzieć się, które strony są najbardziej popularne lub jak odwiedzający poruszają się po naszej witrynie. Jeśli zablokujesz ten rodzaj cookies nie będziemy mogli zbierać informacji o korzystaniu z witryny oraz nie będziemy w stanie monitorować jej wydajności.
Te cookies służą do tego, aby wiadomości reklamowe były bardziej trafne oraz dostosowane do Twoich preferencji. Zapobiegają też ponownemu pojawianiu się tych samych reklam. Reklamy te służą wyłącznie do informowania o prowadzonych działaniach. Więcej informacji możesz znaleźć w naszej polityce prywatności.
BBlogosfera

Wszystko mam niemodne!

Wszystko mam niemodne!

W świecie algorytmów i mikro-trendy, „niemodność” staje się chyba nową formą wolności, tak myślę, tak czuję. ​Pogoń za trendami męczy, mnie męczy bardzo, więc nie biegam, w ogóle nie jestem trendy, nawet do końca nie wiem co jest, tak zwane, modne, bo nie bywam w ogóle w sklepach, a jak patrzę na damskie moje otroczenie, to nie wiem… chyba niemodność jest modna bo nie umiem rozczytać niczego dominującego, bo też jestem nieuważna i tyle. Noszę to, co lubię, nie wiem jakie są modne tej zimy kolory i nie wiem jakie fryzury są na modowym topie. Nie wiem i nawet gdybym wiedziała, jestem i tak po swojemu. Jest mi z tym dobrze, nie muszę się aktualizować ani modowo, ani w ogóle. 

Wszystko ma dzisiaj, tak mi się wydaje, krótką datę ważności, więc nie sprawdzam. Coś, co dziś jest hitem, jutro staje się obciachem – to walka, której nie da się wygrać. Ultra-fast fashion? Zwariowałabym. Lubię nie patrzeć dookoła i się nie inspirować światem zewnętrznym. Fajnie jest być niemodnym na przykład w podróżach. Pamiętam reakcje znajomych, gdy parę lat temu wracałam z podróży do Rosji, do Petersburga. Ale … wakacje… w Petersburgu? Wszyscy jeżdżą do Egiptu, Turcji i Chorwacji, eeeee, dziwne, takie mało modne. W ogóle lubię spędzać niemodne wakacje od trzydziestu lat w tym samym miejscu, które w rankingu modnych miejscówek wakacyjnych jest na przedostatniej pozycji (i nie pytajcie, co jest na końcu, bo to jest mój prywatny osąd sytuacji). 

Nie znam też się za bardzo na modnych słowach i nie używam ich, no bo nie wiem, że są modne. Kiedy karierę robiło niedawno – na to akurat zwróciłam uwagę - słowo „zacny”, najczęściej niewłaściwie używane, doprowadzało mnie do szewskiej pasji, bo tzw. jego frekwencyjność przypominała frekwencyjność modnych na ścianach kolorów skandynawskich i takich samych mebli i takich samych lamp. Jakież było moje zdumienie – polonistki! – gdy się okazało, że słowami roku 2025 – młodzieżowymi (ale z kim ja pracuję, jak nie z młodzieżą), były słowa „six seven”?!  One nawet do mnie przez cały tamten miniony rok jakoś nie dotarły, nie doleciały (teraz już słyszę, pewna 4b nie daje mi nie słyszeć).

Jestem niemodna, lubię jak mi się rzeczy starzeją, jak mi się kanapy wysiadają, wycierają, jak mi się w kuchni zużywa kredens i jak ranty biurka mam wytarte od łokci, no bo mam łokcie to mi się wycierają i lubię mieć niemodną twarz. Taką swoją. I nie pamiętam, kiedy ostatnio kupiłam bombki na choinkę. Mam stare, sprzed trzydziestu lat, pewnie niemodne.

Lubię powolne życie, mam niemodną kuchnię, nie mam w niej żadnych fajnych, modnych sprzętów, poza sodastrimem to już nic. Niemodnie używam rąk i wszystko robię w kuchni wolniej, bo nie mam nic, co by mi przyspieszało pracę.  Jestem trochę do tyłu, nie śledzę, nie nadążam, trochę jestem nudna i bardzo dobrze mi z tym. 

Nie wiem która knajpa w mieście jest modna, bo mam swoją, którą lubię, bo kojarzy mi się z pogaduchami z koleżanką na tematy najważniejsze na świecie. Nie do końca wiem, gdzie jest tanio, gdzie jest drogo, jestem do tyłu z kosmetykami, nie wiem tego i owego, wiem, że lubię to i owo  i… 

I poglądy mam też niemodne, kapsistowskie, nie jestem ani nowocześnie tolerancyjna ani staromodnie konserwatywna. Lubię ludzi i lubię życie. Jestem niemodnie łagodna w ocenach i nie nienawidzę… 

I przypomniała mi się teraz niemodna anginka, którą moja babcia zawsze miała na parapecie, pachnie do teraz w mojej zapasowej głowie do wspomnień. Niemodna anginka…

 

Powiązane artykuły

O nas

Portal jest miejscem spotkania i dyskusji dla tych, którym nie wystarcza codzienna dawka smutnych newsów, jednakowych we wszystkich mediach. Chcemy pisać o naszym mieście, Bielsku-Białej, bo lubimy to miasto i jego mieszkańców. W naszej pracy pozostajemy niezależni od lokalnych władz i biznesu.

Cart