W poniedziałek wieczorem na lotnisku w Bielsku-Białej doszło do tragicznego wypadku z udziałem szybowca szkoleniowo-treningowego. W zdarzeniu zginęła 38-letnia kursantka, a 56-letni instruktor został przewieziony do szpitala w ciężkim stanie.
Do wypadku doszło po godzinie 19 na lotnisku Bielsko-Biała Aleksandrowice. Jak wynika z relacji służb, szybowiec runął na płytę lotniska podczas lotu szkoleniowego, a jedna z osób była zakleszczona w maszynie i musiała zostać wydobyta przez strażaków.
Na miejscu natychmiast pojawiły się służby ratunkowe, w tym straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego oraz policja. Ratownicy prowadzili reanimację kursantki, jednak jej życia nie udało się uratować. Instruktor został przetransportowany do szpitala, a miejsce zdarzenia zabezpieczono do dalszych czynności wyjaśniających.
Co wiadomo o zdarzeniu
Pierwsze informacje wskazują, że był to lot szkoleniowo-treningowy, wykonywany na cywilnym lotnisku w dzielnicy Aleksandrowice. Służby zaznaczyły, że na tym etapie było za wcześnie, by przesądzać o przyczynach wypadku.
Lokalne i ogólnopolskie media opisały zdarzenie jako bardzo poważne, podkreślając skalę akcji ratunkowej oraz fakt, że do tragedii doszło podczas rutynowego lotu szkoleniowego. W części publikacji pojawiły się również zdjęcia i relacje z miejsca zdarzenia, które pokazywały pełną mobilizację służb.
Reakcje i dalsze ustalenia
W pierwszych godzinach po wypadku komunikaty skupiały się przede wszystkim na potwierdzeniu liczby poszkodowanych i stanie uczestników lotu. Z czasem przekazy medialne zaczęły szerzej opisywać okoliczności zdarzenia, ale nadal kluczowe pozostawały oficjalne ustalenia służb.
Tego typu wypadki zawsze budzą duże emocje, bo dotyczą miejsc kojarzonych z rekreacją i szkoleniem, a nie z zagrożeniem. W przypadku lotnictwa nawet pozornie standardowy lot może skończyć się tragedią, dlatego każda taka sprawa jest później szczegółowo badana.
fot. Miejska Komenda Straży Pożarnej




