W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie w ramach naszej strony internetowej korzystamy z plików cookies. Pliki cookies umożliwiają nam zapewnienie prawidłowego działania naszej strony internetowej oraz realizację podstawowych jej funkcji.

Te cookies są niezbędne do funkcjonowania naszej strony i nie może być wyłączony w naszych systemach. Możesz zmienić ustawienia tak, aby je zablokować, jednak strona nie będzie wtedy funkcjonowała prawidłowo
Te cookies pozwalają nam mierzyć ilość wizyt i zbierać informacje o źródłach ruchu, dzięki czemu możemy poprawić działanie naszej strony. Pomagają nam też dowiedzieć się, które strony są najbardziej popularne lub jak odwiedzający poruszają się po naszej witrynie. Jeśli zablokujesz ten rodzaj cookies nie będziemy mogli zbierać informacji o korzystaniu z witryny oraz nie będziemy w stanie monitorować jej wydajności.
Te cookies służą do tego, aby wiadomości reklamowe były bardziej trafne oraz dostosowane do Twoich preferencji. Zapobiegają też ponownemu pojawianiu się tych samych reklam. Reklamy te służą wyłącznie do informowania o prowadzonych działaniach. Więcej informacji możesz znaleźć w naszej polityce prywatności.
BBlogosfera

Każdy ma prawo do szacunku i godności

Każdy ma prawo do szacunku i godności

Kilka dni temu internet obiegła głośna informacja o tym, że prezydent Bielska-Białej Jarosław Klimaszewski odwiedził w miejscu pracy mieszkańca, który wcześniej krytykował go w sieci. Jak wynika z relacji, samorządowiec postanowił skonfrontować się z autorem obraźliwych komentarzy i odnieść się do całej sytuacji bezpośrednio. W sieci natychmiast pojawiło się wiele komentarzy — jedni uznali tę wizytę za stanowczą odpowiedź, inni ocenili ją jako kontrowersyjną.

To zdarzenie skłania jednak do szerszej refleksji nad granicami krytyki, hejtu i naruszania ludzkiej godności. Prawo do wyrażania opinii, także tej negatywnej wobec działań osób publicznych, jest czymś oczywistym. Nie oznacza to jednak, że osoby krytykowane, a często również oczerniane i poniżane, mają zrezygnować z prawa do obrony siebie, swojej rodziny i swojego honoru.

Jeszcze niedawno, gdy trzeba było stanąć z kimś twarzą w twarz i powiedzieć mu wprost, co się myśli, słowo miało większą wagę, a prawda była bardziej zobowiązująca. Dziś obrażanie innych w internecie nic nie kosztuje. Niestety, poziom agresji, brak zasad, język pogardy, kłamstwa i manipulacje sięgają zenitu. Coraz trudniej odróżnić prawdę od fałszu. Sami pozwoliliśmy, by przestrzeń publiczna została wciągnięta w nieustanną wojnę na słowa. W dużej mierze napędzają ją politycy, którzy budują na niej swój kapitał. Tyle tylko, że taka forma debaty odbija się później także na innych — na tych, którzy stają się jej ofiarami albo są w nią wciągani. Coraz mniej liczą się fakty, a coraz bardziej lajki, udostępnienia i zasięgi, które mają tworzyć armię wiernych wyznawców.

Jeśli więc ktoś pyta, czy prezydent Klimaszewski miał prawo odwiedzić mieszkańca, spojrzeć mu w oczy i odnieść się do jego krytyki, odpowiedź może być tylko jedna: tak, miał do tego pełne prawo. To także dobry sposób, by przenieść spór z internetu do prawdziwej rozmowy twarzą w twarz. Jak pisał Józef Tischner, dopiero w spotkaniu z drugim człowiekiem może dojść do prawdziwego dialogu, a nie do kolejnego monologu, który rozmową nie jest.

Bez względu na to, po której stronie sporu stoimy, należy się nam wzajemny szacunek. Być może najwyższy czas, by opamiętać się i przestać akceptować w przestrzeni publicznej język pogardy, nienawiści i ciągłej wojny. 

 

Powiązane artykuły

O nas

Portal jest miejscem spotkania i dyskusji dla tych, którym nie wystarcza codzienna dawka smutnych newsów, jednakowych we wszystkich mediach. Chcemy pisać o naszym mieście, Bielsku-Białej, bo lubimy to miasto i jego mieszkańców. W naszej pracy pozostajemy niezależni od lokalnych władz i biznesu.

Cart