Czasami napada mnie niepohamowana potrzeba ucieczki z codzienności, ucieczki poza obrzeża świata, który jest przewidywalny, powtarzalny i poprzecinany w poprzek niby atrakcjami z niby niespodziankami, sratatata. Namierzam jakieś fajne miejsce w Polsce, głównie, żeby była jasność, na Dolnym Śląsku, wsiadam w samochód i uciekam. – pisze Ewelina Kaps w BBlogosferze. O ucieczce autorki w dolnoścląskie pałace przeczytasz tutaj.