Takiego meczu w Bielsku-Białej nie było dawno. Już wiele minut przed pierwszym gwizdkiem wokół stadionu można było poczuć atmosferę piłkarskiego święta. Na trybunach pojawiło się prawie 10 tysięcy kibiców, niezwykle duży i aktywny był „młyn” Podbeskidzia, a Sandecję wspierało ponad tysiąc kibiców.
Na boisku również wiele się działo. Nic dziwnego: naprzeciw siebie stanęły dwie najlepsze drużyny rundy wiosennej Betclic II Ligi. Podbeskidzie w 15. meczach zdobyło 33 punkty (10 zwycięstw, 3 remisy i 2 porażki), Sandecja tylko o dwa oczka mniej (rozgrywając jeden mecz więcej).
Od początku inicjatywę przejęli Bielszczanie. Już w 3. minucie w polu karnym faulowany był Krzysztof Kolanko, a jeden z najlepszych polskich sędziów, Paweł Raczkowski, po konsultacji z VAR, podyktował rzut karny. Pewnym wykonawcą okazał się Lucjan Klisiewicz i Podbeskidzie objęło prowadzenie. Dwie minuty później powinno być 2:0, jednak strzał z kilku metrów Kolanki odbił bramkarz Sandecji, a dobitka Marcina Urynowicza została zablokowana.
W 13. minucie, po przejęciu świetnie dysponowanego Kamila Sochania, Podbeskidzie wyprowadziło kolejną kontrę, którą wykończył strzałem inicjator akcji. Niestety, jego strzał został ponownie zablokowany przez obrońców.
W 23. minucie z rzutu wolnego kapitalnie uderzył Marcin Urynowicz, piłka trafiła jednak tylko w słupek bramki Sandecji.
Przewaga Podbeskidzia w pierwszej połowie była ogromna. Sączersi w tej części gry nie oddali żadnego celnego strzały na bramkę Konrada Forenca.
Po przerwie gra się nieco wyrównała, a Sandecja próbowała odpowiedzieć na groźne ataki Podbeskidzia. W 54. minucie na po raz pierwszy celnie na bramkę Górali strzelał Siméon Ouré, jednak bramkarz Podbeskidzia był na posterunku.
W 67. minucie Bielszczanie podwyższyli. Po rzucie rożnym piłkę głową przedłużył Bartosz Martosz, a Kamil Sochań z najbliższej odległości wpakował ją do bramki Mateusza Jelenia.
W 80. minucie stadion ponownie eksplodował z radości. Po kolejnym rzucie rożnym obrońcy wybili piłkę na linię pola karnego, a tam dopadł do niej Dalibor Takáč i pięknym strzałem z powietrza podwyższył na 3:0.
W końcówce Sandecja, za sprawą Daniela Pietraszkiewicza, zdobyła honorową bramkę, jednak na odwrócenie losów spotkania nie miała szans. Podbeskidzie po kapitalnym meczu, szczególnie w pierwszej połowie, pewnie wygrało finałowy baraż i awansowało do Betclic I Ligi.
Górale po dwóch latach przerwy wracają na zaplecze ekstraklasy. Jesienią kibice z Bielska-Białej będą mogli obserwować rywalizację Podbeskidzia z takimi zespołami jak Arka Gdynia, Lechia Gdańsk, ŁKS Łódź czy Polonia Warszawa. Pierwsza kolejka rozgrywek zaplanowana została na 25 i 26 lipca, a karnety na przyszły sezon już można kupić poprzez serwis internetowy TSPodbeskidzie.pl.
Podbeskidzie – Sandecja Nowy Sącz 3:1 (1:0)
1:0 Lucjan Klisiewicz (5’, rzut karny), 2:0 Kamil Sochań (67’), 2:0 Dalibor Takáč (80’), Daniel Pietraszkiewicz (84’)
Podbeskidzie: Konrad Forenc - Maksymilian Sitek, Jan Majsterek, Kamil Sochań, Kacper Gach, Krzysztof Kolanko (66’ Dawid Ściuk) - Wojciech Słomka, Mateusz Kizyma (75’ Dalibor Takáč), Marcin Urynowicz (66’ Radosław Kanach), Oskar Tomczyk (66’ Bartosz Martosz), Lucjan Klisiewicz (79’).
foto: Ignacy Grubka




