Mecz w Stalowej Woli był dla piłkarzy z Bielska-Białej, przysłowiowym meczem o 6.punktów. Obie drużyny muszą jeszcze walczyć o punkty, aby zapewnić sobie spokojny byt w II lidze.
Po bardzo dobrych ostatnich meczach Rekordziści jechali do Stalowej Woli walczyć o zwycięstwo. Było wiadomo, ze gospodarze, będą zdeterminowanie, żeby na swoim terenie zainkasować 3 punkty tak bardzo potrzebne im do gry o utrzymanie.
Toteż od samego początku mecz był bardzo zacięty. Lekka przewaga drużyny z Bielska-Białej została nagrodzona w 22 minucie meczu. Dośrodkowanie Ciućki z rzutu rożnego wybite przez obrońców trafiło ponownie do Ciućki, który tym razem precyzyjnie wrzucił piłkę na głowę Kasprzaka, i Rekord objął prowadzenie. Po zdobyciu bramki przez gości, miejscowi rzucili się do odrabiania strat. W 42 minucie strzał do pustej bramki Rekordu obronił Pawłowski, i kiedy wydawało się że prowadzeniem gości zakończy się pierwsza połowa, już w 45 mnucie meczu perfekcyjnym strzwlame pisał się Żemła i piłka wylądowała w okienku bramki Kaczorowskiego.
Druga połowa to naprzemienne ataki jednych i drugich. Gra bardzo wyrównana, z sytuacjami dla obu drużyn. Ostatecznie żadna z drużyn nie zdobyłą już gola i mecz zakończył się remisem1:1. Rekord wraca do domu tylko z jednym punktem, albo aż z jednym punktem, i co warto podkreślić to kolejny mecz, Rekordzistów bez porażki.
Rekord: Kaczorowski – Pawłowski (61' Tekieli), Boczek, Sobociński, Mazurek, Gibiec, Soszyński (61' Sommerfled), Kempny (87' Ryś), Ciućka, Łaski (61' Klichowicz), Kasprzak (75' Hornik)




