Podbeskidzie Bielsko-Biała wchodzi w nowy sezon z wyraźnie wzmocnioną kadrą i jasno określonym celem: miejsce w górnej części tabeli oraz spokojne utrzymanie w Betclic 1. Lidze. Kibice czekają już tylko na ligową inaugurację, zresztą drużyna również. O planach, sytuacji kadrowej i finasowej klubu opowiadali na konferencji prasowej prezes, trener i ich współpracownicy.
Sezon startuje już za dwa tygodnie
Nowe rozgrywki rozpoczną się 27 lipca wyjazdowym meczem z Miedzią Legnica Pierwsze spotkanie domowe Podbeskidzie zagra 8 sierpnia z Lechią Gdańsk. To oznacza, że drużyna ma już tylko kilkanaście dni na ostatnie przygotowania przed powrotem na zaplecze Ekstraklasy po dwuletniej przerwie.
Kadra budowana bez zwłoki
Po wywalczonym awansie klub szybko rozpoczął budowę zespołu na nowy sezon. Prace transferowe szły dwutorowo: z jednej strony chodziło o zatrzymanie kluczowych zawodników z poprzednich rozgrywek, z drugiej o pozyskanie nowych piłkarzy. Jak podkreślano podczas konferencji, działania te były intensywne i skuteczne.
Najważniejszą informacją dla kibiców był transfer Krzysztofa Kolanki z Zagłębia Lubin. W klubie pojawili się nowi zawodnicy: Kacper Smoliński, Oskar Sewerzyński, Aleksander Iwańczyk, Daniel Pietraszkiewicz, Toki Hirosawa, Arkadiusz Kasperkiewicz oraz Yauheni Shykauka.
Stabilne finanse i realistyczne cele
W klubie udało się zatrzymać większość zawodników, których sztab chciał utrzymać w Bielsku-Białej. Jedynym wyjątkiem był Kizyma. Jednocześnie władze Podbeskidzia podkreślają, że sytuacja finansowa pozostaje stabilna. Prezes klubu zaznaczył, że budżet jest porównywalny do poprzedniego, a wzrost wydatków na zawodników wynosi około 18–20 procent. Nie są to więc radykalne zmiany, ale raczej rozsądne zwiększenie nakładów w ramach możliwości klubu.
Mocna liga i trudne wyzwanie
Betclic 1. Liga zapowiada się bardzo wymagająco, a każdy mecz ma być dużym sprawdzianem. Dlatego realnym celem Podbeskidzia jest spokojne utrzymanie i miejsce w górnej części tabeli. Jak podkreślają w klubie, dopiero w trakcie sezonu okaże się, na co naprawdę stać zespół. Podbeskidzie wchodzi więc w nowe rozgrywki z odświeżoną kadrą, stabilnym zapleczem finansowym i ambicją, by po awansie ponownie zadomowić się na poziomie 1. ligi.




