Na taki mecz kibice czekali długo. Po nie najlepszych wynikach w poprzednich meczach, TSP potrzebowało zdecydowanie zwycięstwa.
Początek meczu mimo przewagi gospodarzy nie zaczął się najlepiej. Złe zachowanie bielszczan przy stałym fragmencie gry i w 8 minucie Bartłomiej Kukułowicz daje gościom prowadzenie. To jednak nie załamało miejscowych i w 32 minucie po faulu na Krzysztofie Kolanko, z rzutu karnego wyrównał niezawodny Marcin Biernat. Niestety pod koniec pierwszej połowy Biernat opuścił boisko z kontuzją, a zastąpił go Osyra. Druga połowa to już gra takiego Podbeskidzia jakie chcielibyśmy oglądać. Na boisku od 46 minuty pojawia się za Ściuka Bednarski, a w 54 minucie Klisiewicza zastępuje Górski a Takaca – Słomka. Podbeskidzie gra bardzo odbrze, ataki suną jeden za drugim. W końcu w 71 minucie po kapitalnym rajdzie Kolanki i dograniu do Urynowicza, ten ostatni pakuje piłkę do siatki Stali. 4 minuty później, najlepszy zawodnik na boisku Krzysztof Kolanko, po solowym rajdzie zdobywa 3. gola dla Podbeskidzia. W końcówce meczu powinien dla TSP paśc 4. gol a znakomitą okazję zmarnował Górski. Zasłużone zwycięstwo gospodarzy i spory awans w tabeli z miejsca barażowego o utrzymanie na 8 miejsce. Teraz trener Włodarski może ze spokojem przepracować przerwę zimową i po swojemu przygotować zespół do rundy wiosennej.




