To był naprawdę szalony mecz. Podbeskidzie po 20 minutach przegrywało 3:0 i było na kolanach. Już w 3 minucie po strzale Gmura Podbeskidzie przegrywało 1:0. Po stracie bramki TSP ruszyło do odrabiania strat, niestety fatalna gra w obronie sprawiła, że już w 10 minucie Stal prowadziła 2;0 po strzale Kruszelnickiego. Jak się wkrótce okazało to nie był koniec dramatu gości na stadionie w Mielcu, bo w 20 minucie kolejnego gola dla gospodarzy zdobył Getinger. Tak fatalnej gry Podbeskidzia w defensywie nie widziałem od dawna. Trzy strzały gospodarzy i 3 bramki. Na szczęście na tym się skończyło. Zmiana stron Kolanki z Sitkiem byłą dobrym posunięciem jeszcze w trakcie pierwszej połowy, bo Kolanko zdecydowanie lepiej radził sobie w defensywie i przestały sunąć na bramkę ataki jeden za drugim. Jakby tego było bało sędzia najpierw podyktował dla Podbeskidzia jedenastkę po czym jak Biernat był już gotowy do strzału, wycofał się z tej decyzji.
Bielszczanie schodzili na przerwę w nienajlepszych nastrojach, a kibice żyli już tylko nadzieją, że zdarzy się cud. Cud się nie zdarzył, ale to co się wydarzyło w drugiej połowie pokazało, dlaczego Marcin Włodarski jest świetnym trenerem. W przerwie trener przyjezdnych dokonał 3 zmian i to był dosłownie strzał w dziesiątkę. Bardzo słabo grającego Sitka zastąpił Pietraszkiewicz, ponadto na boisku pojawili się Semerzyński zastąpił Takaca a Kasperkiewicz wszedł na miejsce Gacha. I zobaczyliśmy inne Podbeskidzie. Kibice Z Mielca przecierali oczy ze zdumienia i fani Podbeskidzia szaleli. W 56 minucie Kaperkiewicz po świetnym zgraniu Klisiewicza zdobywa kontaktową bramkę dla przyjezdnych. Świetnie wprowadził się w mecz Pietraszkiewicz który zmienił Sitka, a jego rajdy po prawej stronie boiska sieją popłoch. W 59 minucie Oskara Tomczyka zastąpił Yauheni Shykauka, i to był kolejny sygnał, że bielszczanie nie poddali się i ni powiedzieli ostatniego słowa. W 62 minucie jest już tylko 3:2, po kolejnej świetnej akcji Pietraszkiewicza i błędzie Gostmskiego gola zdobywa Urynowicz. Gospodarze są w szoku. A przyjezdni idą za ciosem. W 64 minucie Shykauka zostaje faulowany w polu karnym i bramkę wyrównującą zdobywa jak zawsze niezawodny w wykonywaniu jedenastek Marcin Biernat. Do końca spotkania zespołem będącym bliżej zwycięstwa było Podbeskidzie. Jednak wynik już nie uległ zmianie. Podbeskidzie wyjeżdża z 1. Punktem i jest to bardzo cenny punkt. Jeśli można czasem wskazać dzięki komu zawdzięczamy dobry wynik, to dzisiaj bez wątpienia jest to trener Włodarski.
Stal Mielec – Podbeskidzie Bielsko- Biała 3:3




