Zawodniczka BKT Adwantage z Bielska Białej po ponad miesiącu przerwy ponownie pojawiła się na zawodowych kortach. Polka dobrze rozpoczęła mecz z Talią Gibson w drugiej rundzie turnieju WTA 1000 w Toronto, ale z czasem inicjatywę przejęła Australijka, która wygrała 7:5, 6:1.
Dla Chwalińskiej był to pierwszy występ od 36 dni. W starciu z notowaną na 74. miejscu w rankingu WTA Gibson, rozstawiona z numerem 18 Polka debiutowała w imprezie tej rangi w Toronto.
Początek spotkania dawał nadzieję na korzystny wynik. W trzecim gemie Chwalińska popisała się efektownym skrótem, a chwilę później rywalka popełniła dwa błędy z bekhendu. Polka wywalczyła trzy break pointy i już pierwszą okazję zamieniła na przełamanie, kończąc akcję znakomitym forhendem po crossie.
Przewaga nie utrzymała się jednak długo. W kolejnym gemie Chwalińska zaczęła mieć problemy przy serwisie i zanotowała trzy podwójne błędy. Od tego momentu obie tenisistki toczyły wyrównaną walkę, a żadnej z nich przez długi czas nie udało się odskoczyć na dwa gemy.
Końcówka pierwszego seta należała do Gibson. Australijka najpierw wypuściła z rąk prowadzenie 40:0 i trzy piłki setowe, ale przy czwartej szansie zagrała świetny return i zamknęła partię po 62 minutach. W całym secie Chwalińska popełniła sześć podwójnych błędów serwisowych.
Druga odsłona zaczęła się dla Polki bardzo źle. Już w pierwszym gemie nie wykorzystała trzech break pointów, a chwilę później Gibson przełamała serwis rywalki i szybko odskoczyła na 4:0. Australijka grała coraz pewniej, ograniczyła liczbę błędów i skutecznie atakowała, na co Chwalińska nie potrafiła już odpowiedzieć.
Ostatecznie Polka wygrała w drugim secie tylko jednego gema, a mecz zakończył się jej porażką. W kolejnej rundzie Talia Gibson zmierzy się z Jekatieriną Aleksandrową, która pokonała Camilę Osorio 6:3, 7:6.




