Świetny początek piłkarskiego weekendu - Górale po raz drugi w tym sezonie pokonują Wieczystą i wywożą z Krakowa cenne 3 punkty.
Początek bielszczan bardzo obiecujący. Już w drugiej minucie Florek powinien dać przyjezdnym prowadzenie. Gospodarze dopiero po kilkunastu minutach obudzili się z letargu i zyskali dużą przewagę. Kolejne akcje krakowian zostały zwieńczone golem Goku w 29 minucie. W tej części gry Podbeskidzie miało spore kłopoty, wydawało się, że Wieczysta ma wszystko pod kontrolą.
Początek drugiej połowy to znów dobra gra bielszczan. Co nie udało się kilka minut wcześniej Ronnbergowi w stuprocentowej sytuacji, poprawił już w 52 minucie Klisiewicz wyrównując głową z najbliższej odległości na 1:1.
Gospodarze ponownie rzucili się do ataków i w 65 minucie znowu objęli prowadzenie po strzale Sandovala z bardzo ostrego kąta. Sytuacja Podbeskidzia znów się skomplikowała, tym bardziej, że to fragment gry w którym bielszczanie niezbyt dobrze radzili sobie w ofensywie.
I wtedy pomocną dłoń wyciągnął do bielszczan Chuma, który pojawił się na boisku w 77 minucie i prawie natychmiast otrzymał żółtą kartkę, a pięć minut później druga żółtą - a konsekwencji czerwoną. To podziałało na przyjezdnych jak środek dopingujący. Rozpoczęły się intensywne ataki bielszczan i już w 87 minucie po świetnym dośrodkowaniu Willmanna piłkę w siatce umieścił Biernat ( jeden z bohaterów tego meczu). Dwie minuty później Biernat wystąpił w roli asystenta i po jego dośrodkowaniu kapitalnym strzałem w okienko popisał się Górski. To co dla wielu niedowiarków wydawało się niemożliwe stało się faktem i Podbeskidzie wyjeżdża z Krakowa z 3 punktami pokonując Wieczystą 3 do 2.
Podbeskidzie: Forenc - Willmann, Biernat, Majsterek, Gach (71’ Dziwniel) – Ronnberg (71’ Mrsic), Górski, Szumilas (55’ Czajkowski), Urynowicz (71’ Bednarski), Florek (15’ Zając) - Klisiewicz
Trener: Krzysztof Brede
Na meczu oczywiście byli z fantastycznym dopingiem wierni fani Podbeskidzia.