Za nami drugi dzień a właściwie noc Festiwalu RAP POŁUDNIE. Na trzy dni festiwalowe Bielsko-Biała stało się stolicą hop-hopu.Tysiące fanów, kapitalne występy i niesamowita atmosfera. Artystom i publiczności kompletnie nie przeszkadzał momentami ulewny deszcz. Wszyscy bawili się doskonale. Po pierwszym dniu i spotkaniu z przedstawicielami miasta, muzyka grała nieco ciszej, przede wszystkim podregulowano basy. Wielu mieszkańców zauważyło tą zmianę. Oczywiście nie wszyscy. Bo w Polsce jak i w Bielsku-Białej ludzie i media lubią się karmić krytyką i narzekaniem na wszystko i wszędzie. Byle tylko znaleźć kogoś komu można dowalić i poprawić zasięgi. Słusznie zauważyli niektórzy piszący mieszkańcy odpowiadający krytykantom, że to tylko 3 dni w roku. Najpierw w sieci lament na to, że młodzi wyjeżdżają, że nie chcą tu zostać. A jak w końcu jest bardzo dobra impreza właśnie dla młodych to jest lament i bicie piany. Najwyższy czas, żeby do malkontentów dotarło, że miasto to nie „baza umarłych” i strefa ciszy, tylko tętniący życiem organizm. No i oczywiście trzeba też zacząć zauważać, że zmieniający się klimat, i bardzo ciepłe noce (takie jak te ostatnie z temperatura powyżej 20 stopni) spowodują, że będzie się zmieniał nasz styl życia, szczególnie latem i coraz częściej miasto będzie żyło do późnych godzin nocnych jak na południu.




